Wyróżnienia

Trzecie miejsce w konkursie Podium na serwerze Republiki WWW

Bannery

Gmina Tarnowo Podgórne Forum mieszkańców Gminy Tarnowo Podgórne Sąsiadka - Czytaj - bezpłatne pismo Gminy Tarnowo Podgórne Bezpłatna Gazeta Gołąbek TarNowa Kultura - Informator Gminnego Ośrodka Kultury SEZAM Gminny Ośrodek Kultury SEZAM Nakarm głodne dziecko - wejdz na stronę www.Pajacyk.pl BYKOM-STOP - Poprawna pisownia i ortografia w Internecie Valid XHTML 1.0!

Kontakt

lusowo@lusowo.info.pl

Sąsiadka-Czytaj - 02/1998

NACZELNY DOWÓDCA POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGO, GENERAŁ JÓZEF DOWBOR MUŚNICKI, PATRONEM SZKOŁY PODSTAWOWEJ W LUSOWIE

Taką uchwałę podjęli radni Gminy Tarnowo Podgórne na sesji w dniu 20 stycznia 1998 roku. W tym celu pragnę podać nieco informacji o życiu i działalności tego bohatera.

Józef Dowbor Muśnicki urodził się 25 października 1867 roku w Garbowie, w ziemi sandomierskiej. Pochodził z patriotycznego rodu, w którym wszystko co polskie stanowiło najwyższą wartość. Tej idei Dowbor pozostał wierny na zawsze. Podczas służby wojskowej w armii carskiej dążył do wszechstronnego wykształcenia wojskowego i do opanowania sztuki wojennej. Wszystkie szkoły wojskowe, łącznie z Akademią Sztabu Generalnego, kończył z najlepszymi wynikami. Zawsze podkreślał wagę fachowości i nauki. Był bardzo pracowity i wytrwały w dążeniu do celu.

Przeczuwał wojnę i zdawał sobie sprawę, że kiedyś będzie walczył o Polskę. Potem w walkach podczas I wojny światowej tam, gdzie dowodził, nie przegrał ani jednej bitwy. Wykazał, że jest niezwykle odważnym dowódcą, wybitnym strategiem i taktykiem.

Sobie i swoim żołnierzom stawiał duże wymagania, ale zawsze był sprawiedliwy i dbał o swoich podwładnych. Cenił waleczność, odwagę i szlachetność. Sam zawsze był gotów do poświęceń dla Polski.

Będąc w Irkucku, spotkał wielu polskich zesłańców na Sybir. Pomagał im w przetrwaniu, wielu z nich zabierał do siebie, do wojska. Później byli oni żołnierzami 1 Korpusu Polskiego na Białorusi i razem towarzyszyli mu aż do powrotu do kraju.

W latach 1917-1918 zorganizował I Korpus Polski na Białorusi i był jego dowódcą. Położenie korpusu było bardzo ciężkie. Dowbor, zmuszony do rozwiązania korpusu, wybrał jego demobilizację. W ten sposób ocalił życie co najmniej 23 tysiącom oficerów i żołnierzy, którzy powrócili z nim do kraju i zasilili tworzące się polskie wojsko. Potem razem walczyli o wolność i niepodległość rodzącego się państwa polskiego.

Generał był człowiekiem na wskroś uczciwym. Cały majątek korpusu przywiózł do kraju i przekazał go na ręce Pana Marszałka Sejmu, Wojciecha Trąpczyńskiego, na rzecz odradzającej się Ojczyzny.

Jako Naczelny Dowódca, doprowadził Powstanie Wielkopolskie do ostatecznego zwycięstwa i tym samym przyczynił się do wytyczenia ówczesnych zachodnich granic Polski.

Józef Dowbor Muśnicki miał ogromną zasługę jako organizator Armii Wielkopolskiej. W ciągu trzech miesięcy utworzył najliczniejszą, najlepiej wyszkoloną i uzbrojoną, jednolicie umundurowaną siłę zbrojną na ziemiach polskich, w 1919 roku. Wszystko to czynił z myślą o całkowitym odebraniu zaborcom ziem polskich, czego dowodem jest to, że oddziały Armii Wielkopolskiej brały także udział w obronie wschodnich granic Polski i w tzw. bitwie warszawskiej.

Po przejściu w stan spoczynku, w latach 1920-1937, Generał mieszkał i pracował w swoim majątku w Lusowie (d. Batorowie).

Z wywiadów przeprowadzonych z jego byłymi pracownikami dowiadujemy się, że Dowbor był dobrym gospodarzem i pracodawcą. Systematycznie wypłacał należności swoim pracownikom, a za dobrą pracę dodatkowo wynagradzał.

Generał lubił dzieci. Opiekował się harcerzami, którzy nad jeziorem na jego terenie, organizowali co roku biwaki i obozy harcerskie.

Oto zarys życia i działalności tego wielkiego żołnierza i dowódcy. Dlatego celem Towarzystwa jest kultywowanie pamięci Generała Józefa Dowbora Muśnickiego jako postaci historycznej w dziele odzyskania przez Wielkopolskę wolności i niepodległości po zaborach.

Na koniec przy toczę jego wypowiedź: „Los mnie sowicie wynagrodził, dając mi możliwość złożenia kości w ziemi ojczystej. Dla człowieka, który się błąkał od Jakucka do Trebizondry i od Port Artura do Zbąszynia, i niekiedy zaglądał śmierci w oczy, i wątpić zaczął, czy wolną Polskę ujrzy, jest to nagroda nie do pogardzenia".

Józef Grajek

JENERAŁOWI JÓZEFOWI DOWBOR-MUŚNICKIEMU - WODZOWI

Pójdziemy przebojem, gdzie drogę nam wskażesz
Twa wola, o Wodzu ty nasz.
Pójdziemy, gdzie kule, gdzie działa grzmią wraże.
Gdy rozkaz Ty, Wodzu, nam dasz.

Pójdziemy na Kresy, by Polskę od wroga
Osłonić - pójdziemy na straż
O, nie szczędź krwi naszej, nam ona nie droga,
Gdy rozkaz Ty, Wodzu, nam dasz.

Pójdziemy i z piersi postawim granice
O, za nas nie spłonie Ci twarz
I wroga nie puścim na polską stanicę,
Gdy rozkaz Ty, Wodzu, nam dasz.

Pójdziemy za Tobą z wiernymi oczyma,
Ty duchem, drogę nam wskaż
Pierś nasza i kule, i bóle wytrzyma,
Gdy rozkaz Ty, Wodzu, nam dasz.

Dasz rozkaz, my pójdziemy bój ciężki i krwawy
za Polskę, Wodzu ty nasz.
Zwycięzcy - do wolnej wejdziemy Warszawy,
Gdy rozkaz Ty, Wodzu, nam dasz.

Poezje żołnierzy I Korpusu

LUSOWSKIE SPOTKANIA KULTURALNE

W święto Trzech Króli, w dniu 6 stycznia, po wieczornej mszy świętej na zaproszenie księdza proboszcza, rady sołeckiej i koła gospodyń do lusowskiej świetlicy przyszli starsi i młodzi mieszkańcy wsi. W świetlicy, na tle bożonarodzeniowych jasełek wykonanych przez dzieci z przedszkola pod kierunkiem p. Doroty, wystąpił gościnnie z kolędowym repertuarem tarnowski chór im. Feliksa Nowowiejskiego pod dyrekcją Szczepana Tomczaka.

Po koncercie wójt gminy, Waldy Dzikowski i mieszkańcy Lusowa podziękowali panu doktorowi Mieczysławowi Banaszewskiemu za długoletnią pracę lekarską w lusowskim punkcie. Punkt ten zakończył swoją działalność z powodu zmian systemowych.

Po części oficjalnej przy kawie i znakomitym pieczywie lusowskich pań, zabawa przy muzyce i śpiewie trwała do późnej nocy. Uczestnicy cieszyli się wspaniałą atmosferą, a gospodarze z zadowoleniem przyjęli propozycję następnych spotkań z tarnowskimi chórzystami.

W sobotnie popołudnie, 10 stycznia bawił się natomiast zespół wokalno - taneczny KOGEL-MOGEL. Jak przystało na prawdziwy bal przy świecach i karnawałowej dekoracji, został rozpoczęty polonezem. Gospodarzami balu byli państwo Iwona i Wojciech Biegańscy, których w tę rolę wcieliły przebrania. Zwłaszcza p. Iwona atrakcyjnie wyglądała jako puszysta gospodyni domowa. Stoły były suto zastawione słodyczami, napojami i owocami.

Około siedemdziesięciu uczestników zabawy, przebranych za różne postacie tańczyło i bawiło się przy muzyce dyskotekowej. , Były też różne konkursy i zabawy, oczywiście z nagrodami. Wybrano też królową i króla balu, dla których nagrodę stanowił lot śmigłowcem nad Poznaniem. Nagrodę tę ufundował prezes spółki Usługi Lotnicze POZ-LOT, p. Alojzy Bryl.

L. Kucharski