Towarzystwo Pamięci Generała Dowbora Muśnickiego zawiadamia, że 4 listopada w Lusowie odbędzie się "pogrzeb czaszki" podporucznik pilot Janiny Lewandowskiej, zamordowanej w Katyniu 22 kwietnia 1940 roku.
Podporucznik pilot Janina Lewandowska, córka generała Józefa Dowbora Muśnickiego pod koniec sierpnia 1939 roku otrzymała kartę mobilizacyjną i już 3 września udała się na tułaczkę wojenną z żołnierzami 3 Bazy Lotniczej z Ławicy. Ewakuowała się na wschodnie tereny Polski. Tam mieli otrzymać samoloty i rozpocząć walkę obronną kraju. Dotarli aż do Husiatynia w tarnopolskim. Niestety, już 22 września 1939 roku dostali się do niewoli sowieckiej. Natychmiast oficerów oddzielono od reszty wojska i zamknięto ich w specjalnych obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Najpierw Janina Lewandowska przebywała w obozie jenieckim w Ostaszkowie, a od 6 grudnia 1939 roku do 22 kwietnia 1940 w Kozielsku. Obecnie, według powszechnie dostępnych dokumentów, wiadomo o wymordowaniu polskich oficerów, jeńców Kozielska w katyńskim lesie. Mordu tego dokonało NKWD wiosną 1940 roku. W 1943 roku Niemcy, okupując te tereny Związku Radzieckiego, dokonali ekshumacji zwłok polskich oficerów pomordowanychw Katyniu. Ekshumacją tą kierował niemiecki profesor Gerhard Buhtz, szef Zakładu Medycyny Sądowej na uniwersytecie w Breslau. Z tych grobów przywiózł on do Breslau (Wrocław) 7 czaszek. W 1945 roku polski profesor Bolesław Popielski objął kierownictwo nad Zakładem Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Wówczas znalazł on owe czaszki i przez wiele lat ukrywał je przed NKWD i Polskim Urzędem Bezpieczeństwa, którzy poszukiwali we Wrocławiu dokumentów przywiezionych z Katynia przez profesora Gerharda Buhtza, by je później zniszczyć i zatrzeć wszelki ślad po Zbrodni Katyńskiej. Tuż przed śmiercią w 1997 roku, strażnik tych czaszek - profesor Bolesław Popielski, dalszą straż nad szczątkami polskich oficerów przekazał swoim zaufanym następcom dr. Tadeuszowi Doboszowi i dr. Jerzemu Kawckiemu, prosząc ich: "...by w odpowiednio sprzyjającej atmosferze politycznej w Polsce ujawnili je polskiemu narodowi, ale przedtem mają udowodnić czy te czaszki są polskich oficerów pomordowanych w Katyniu i czyją własnością mogą być one".
Wypełniając testament prof. Popielskiego, dr Dobosz i dr Kawecki w Tygodniku Powszechnym 27 kwietnia 2003 roku z redaktorem Jackiem Antczakiem opublikowali artykuł "Powrót siedmiu oficerów" i rozpoczęli badania nad ustaleniem czy te czaszki pochodza z Katynia i do kogo należały. Do tych badań przyłączyli się doktorant Hubert Szatny i antropologowie z Uniwersytetu Wrocławskiego profesor dr hab. Tadeusz Krupiński i profesor dr hab. Zbigniew Rajchel. Po trzech latach naukowych badań ustalono, że czaszki należały do polskich oficerów pomordowanych w Katyniu przez NKWD, a jedna z nich jest czaszką kobiecą. Domniemano, że owa czaszka kobieca najprawdopodobniej należała do podporucznik pilot Janiny Lewandowskiej - córki generała Józefa Dowbora Muśnickiego. Metodą superprojekcji z użyciem cyfrowego aparatu fotograficznego i techniki komputerowej odtworzono głowę na podstawie istniejącej czaszki. Podobiznę cech antropologicznych zrekonstruowanej głowy potwierdzają zdjęcia Janiny Lewandowskiej, przesłane przez nasze Towarzystwo. O jedynej kobiecie, czyli podporucznik pilot Janinie Lewandowskiej zamordowanej w Katyniu razem z polskimi oficerami, mówią dokumenty, przekazane w 1992 roku przez ówczesnego prezydenta Rosji Michaiła Gorbaczowa polskiemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Pobyt Janiny w obozie jenieckim w Kozielsku potwierdza wielu świadków tam przebywających oraz dokumenty, uzyskane podczas ekshumacji. Wobec powyższego naukowcy z Wrocławia postanowili przekazać czaszkę podporucznik pilot Janiny Lewandowskiej Towarzystwu Pamięci Generała Józefa Dowbora Muśnickiego w Lusowie. Towarzystwo zobowiązało się zorganizować pogrzeb z honorami wojskowymi i złożyć szczątki Janiny w grobowcu rodziny Dowborów, który znajduje się na cmentarzu lusowskim. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 4 listopada 2005 roku. W lusowskim kościele o godzinie 15.00 zostanie odprawiona uroczysta msza święta w intencji Ojczyzny oraz naszych rodaków poległych i pomordowanych podczas II Wojny Światowej. Po mszy odbędzie się uroczystość pogrzebowa na cmentarzu lusowskim.
25 września w dziewięciu obwodach głosowali mieszkańcy gminy Tarnowo Podgórne. Dodatkowy, odrębny obwód utworzono w areszcie śledczym w Baranowie. Frekwencja w wyborach do Sejmu i Senatu RP wyniosła w naszej gminie 47,71 % czyli sporo ponad krajowe 40,57%. Cieszyć może trzecie miejsce pod względem udziału w wyborach w powiecie poznańskim. Powstaje jednak pytanie, co z pozostałymi mieszkańcami gminy - ponad 7 tysięcy osób z 13791 uprawnionych nie skorzystało z możliwości wypowiedzenia się w wyborach. Absencja ta powinna być sygnałem dla elit partyjnych, że czas najwyższy zmienić standardy życia publicznego. W gminie Tarnowo Podgórne zdecydowana większość z tych, którzy pojawili się przy urnach wybrała Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej, który uzyskał 57,35% głosów. Lider PO w regionie, były wójt naszej gminy, poseł na Sejm poprzedniej kadencji Waldy Dzikowski zebrał 3690 głosów. W obwodzie nr 1 wszyscy wybierający listę KW Platformy oddali swoje głosy na niego. Wyniki głosowania w naszej gminie generalnie pokrywały się z tymi, które odnotowano w innych gminach powiatu. Tylko w Mosinie więcej głosów zebrał Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości (30,56%), Platforma zdobyła tam 29,31%. Frekwencja w powiecie poznańskim wyniosła 42,27%. Ponad połowa uprawnionych do głosowania wzięła udział w wyborach w gminach Puszczykowo (51,63%) i Suchy Las (50,74%). Bardzo słabą frekwencję zanotowano u naszych sąsiadów w Rokietnicy (36,45%), trochę lepiej było w Dopiewie (43,08%). Przed nami wybory prezydenckie, 9 października kolejny sprawdzian z naszej świadomości obywatelskiej.
Z pełną odpowiedzialnością przyjmuję kredyt zaufania, którym obdarzyliście mnie w tegorocznych wyborach parlamentarnych. W poprzedniej kadencji udowodniłem, że Państwa wybór był słuszny, moja praca znalazła odzwierciedlenie w regulacjach prawnych dzisiaj obowiązujących. Doświadczenie zdobyte w naszej gminie wykorzystałem w pracach legislacyjnych nad najważniejszym aktami prawnymi dotyczącymi samorządu terytorialnego.
Zdaję sobie sprawę, że mijająca kadencja nie była najjaśniejszym okresem w historii polskiego parlamentaryzmu, wierzę jednak, że nadchodzące lata zmienią standardy życia publicznego. Poparcie jakie uzyskałem 25 września sprawia, że z jeszcze większym entuzjazmem i determinacją zamierzam realizować powierzone mi zadania. Jestem dumny, że będę mógł Państwa reprezentować w Sejmie Rzeczpospolitej.
9 października w wyborach prezydenckich swój głos oddam na Donalda Tuska. Jego wizja Polski zgadza się z moją, dlatego zachęcam Państwa do poparcia tej kandydatury.
2 października w ramach akcji Sprzątanie Świata kilkunastu nurków z Poznańskiego Centrum Nurków Nautica wyławiało śmieci z Jeziora Lusowskiego. Do tej pory takich akcji na gminnym akwenie nie przeprowadzano. Śmieci z brzegów jeziora zbierane są co jakiś czas, chyba głównie dlatego, że są widoczne i przeszkadzają wszystkim tym, którzy korzystają z uroków Lusowskiego zbiornika. Jednak dno jeziora do tej pory pozostawało poza zainteresowaniem ekologów. Do akcji sprzątania przyłączyła się też grupa uczniów Szkoły Podstawowej z Lusowa, którzy wraz z opiekunami zajęli się czyszczeniem linii brzegowej jeziora. Do zdecydowanej większości odpadów należały puszki aluminiowe. Pomimo wyjątkowo nieprzychylnej aury nikogo nie trzeba było zachęcać do pracy. Chociaż nurkowanie w wodzie o temperaturze 17 stopni nie należy do przyjemności miło było obserwować efekty akcji. Zgromadzono kilkadziesiąt kilogramów śmieci. Teraz pozostaje tylko apelować do tych, którzy korzystają z plaży przy Jeziorze Lusowskim, by śmieci wrzucali do przygotowanych pojemników a nie do wody.
Kiedy zadzwonił mój telefon komórkowy w niedzielę, wczesnym rankiem byłem trochę zdziwiony. Była 6.30. Odebrałem telefon, z drugiej strony słyszę bardzo podekscytowany głos... "Cześć Marek, sorry, że tak rano, ale złowiłem wielką rybę, karpia. Jest zdrowy i taki ładny, że postanowiłem zwrócić mu wolność . Przyjedź do Lusówka, zmierzymy go i zważymy, a potem wypuścimy. Może kiedyś go jeszcze raz złowię". Już po piętnastu minutach byłem w Lusówku . Po zważeniu i zmierzeniu ryba trafiła z powrotem do naszego jeziora. Karp miał ponad 9 kg i z opowiadań Irka walczył bardzo długo o swoją wolność. Kilkakrotnie chciał zerwać hak. Wiele razy też próbował długich odjazdów. Nie wątpię, że takich wędkarzy jak kol. Irek Urbanek w naszym wędkarskim kręgu jest wielu, a to czy darujemy wolność wielkiemu karpiowi, czy małej płotce jest nieważne. Liczy się gest. M. B. odpadów należały puszki aluminiowe. Pomimo wyjątkowo nieprzychylnej aury nikogo nie trzeba było zachęcać do pracy. Chociaż nurkowanie w wodzie o temperaturze 17 stopni nie należy do przyjemności miło było obserwować efekty akcji. Zgromadzono kilkadziesiąt kilogramów śmieci. Teraz pozostaje tylko apelować do tych, którzy korzystają z plaży przy Jeziorze Lusowskim, by śmieci wrzucali do przygotowanych pojemników a nie do wody.
Jedną z pierwszych inicjatyw, podjętych po zmianie na stanowisku dyrektora Ośrodka Kultury w Tarnowie Podgórnym, było stworzenie cyklu koncertowego muzyki poważnej, który wkrótce zaistniał pod nazwą "Lusowskie Poranki Muzyczne". Z uwagi na możliwości realizacyjne, miejscem koncertów stał się Kościół p.w. Św. Jadwigi i Św. Jakuba w Lusowie, dysponujący stosunkowo dobrze brzmiącym instrumentem oraz pięknym, akustycznym wnętrzem. Inicjatywa ta, dość ryzykowna (kto dziś pasjonuje się muzyką organową czy kameralną?) miała za zadanie rozbudzić wrażliwość naszych mieszkańców na to inne, trudniejsze piękno. Przykład Koncertów Farnych, realizowanych w Poznaniu, nie nastrajał zbyt optymistycznie.
Dziś można powiedzieć, że trud się opłacił. Oto bowiem wkrótce po raz XXXIII słowami psalmisty
"Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
Głoście dzieła Jego wśród narodów!
Śpiewajcie Mu i grajcie Mu,
Rozpowiadajcie wszystkie Jego cuda!"
rozpocznie się koncert zamykający V już sezon koncertowy (pełne kalendarium dotychczasowych "Poranków" zamieszczamy obok). Minione lata doprowadziły do ukształtowania się sporej grupy stałych, wiernych słuchaczy, dojeżdżających do Lusowa w każdą pierwszą niedzielę miesiąca na godzinę 11:45, niekiedy z bardzo daleka. Wiedzą oni bowiem, że pod hasłem muzycznej różnorodności w profesjonalnym wykonaniu czeka ich wiele bardzo pięknych, głębokich przeżyć artystycznych. Owa różnorodność ma w sobie jednak pewne cechy stałości: regułą jest rozpoczęcie koncertu półrecitalem organowym i muzyka solowa, kameralna bądź chóralna z prezbiterium w części II. Reguła ta ma naturalnie wyjątki, kiedy cały koncert oddaje się jednemu wykonawcy, gdy jego propozycja artystyczna wyjątek taki usprawiedliwia. Tak właśnie miało być na koncercie październikowym, zaplanowanym z okazji Międzynarodowego Dnia Muzyki z udziałem chóru Stuligrosza. Niestety, pomimo wcześniejszych wiążących - wydawało się - ustaleń, chór zmienił plany, a na XXXII Lusowskim Poranku Muzycznym wspaniale zaprezentowali się organistka Julia Smykowska i nasza Młodzieżowa Orkiestra Dęta Gminy Tarnowo Podgórne pod batutą Krzysztofa Zaremby
Przed nami ostatni w tym sezonie, zamykający 5 lat realizacji cyklu, XXXIII koncert. W programie m. in. słynne, przepiękne "Gloria" Antonio Vivaldiego z udziałem orkiestry, chóru i solistów. Specjalnie na tę okazję wybrany pełen tekst modlitwy "Chwała na wysokości Bogu", genialnie przez Vivaldiego wykorzystany do stworzenia 12-częściowego dzieła będzie wspaniałym dziękczynieniem za ten mały jubileusz. Serdecznie wszystkich Państwa na ten koncert do kościoła w Lusowie zapraszam, ale uwaga: rozpocznie się on wyjątkowo o godz. 18.00, wkrótce po wieczornej mszy świętej.
W świetlicy w Lusowie znów gwarno. Po bardzo krótkiej przerwie wakacyjnej "Lusowiacy" rozpoczęli nowy sezon artystyczny 2005/2006. Oczywiście, najpierw dokonaliśmy krótkiego podsumowania minionego sezonu, a był on bardzo pracowity. Oprócz realizacji założeń programowych, przygotowano 22 koncerty, z tego 17 plenerowych (od maja do końca września włącznie). Grupa taneczna uczestniczyła dwukrotnie w warsztatach artystycznych: zimą w Sokolcu, latem w Rohrdorfie (Bawaria), gdzie sławiła przy okazji polski folklor.
Grupa starsza dzięki współpracy z kołem Gospodyń Wiejskich z Lusowa spędziła wspaniałe cztery dni w Sianożętach nad morzem. Dzięki metodycznemu wsparciu naszego Ośrodka Kultury w tym roku zespół wzbogacił się o nowy komplet strojów śląskich. Zyskaliśmy też odpowiednie miejsce na przechowywanie naszej garderoby.
W przyszłym roku zespół "Lusowiacy" będzie obchodził X-lecie swego istnienia. Przed nami dużo pracy artystycznej i organizacyjnej. Już dziś serdecznie zapraszamy 3 września 2006r. na dożynki "U księdza za płotem", w ramach których odbędzie się koncert jubilatów oraz Międzynarodowy Przegląd Zespołów Ludowych.
W tym sezonie artystycznym pod kierownictwem choreografa Romana Matysiaka i muzyka Zdzisława Pawlaczyka będziemy pracować nad:
Spotkania grup odbywają się w poniedziałki godz. 19:00 - 22:00 oraz w czwartki od 17:00 - 21:00. W czwartki od godz. 17:00 - 19:00 czekamy i zapraszamy młodzież kl. V - VI (szkoła podstawowa) i gimnazjalistów, którzy zechcieliby się doskonalić w folklorze i zająć kiedyś miejsce swoich starszych koleżanek oraz kolegów.
Nadrzędnym celem "Lusowiaków" jest zachowanie i propagowanie polskiej tradycji ludowej w zjednoczonej Europie. Realizacja tego założenia byłaby niemożliwa, gdyby nie przychylność samorządu tarnowskiego i Gminnego Ośrodka Kultury "SEZAM".